To wcale nie jest pamiętnik, czyli o subiektywnym postrzeganiu oraz pluciu i łapaniu.
poniedziałek, 03 kwietnia 2006
Witaj
Tu jest ostatni tekst:

We łbach się niektórym popieprzyło...

* * *


Spis treści:

O życiu, czyli przemyślenia o sensie:

We łbach się niektórym popieprzyło (najnowsze)
Strach, czyli kto ma wielkie oczy
Bez asekuracji, czyli czy warto iść na żywioł
Porażka, czyli kilka słów o planie B
Nałogowiec, czyli to gówno da się rzucić
Elita, czyli kończyłem dobre szkoły
Przypadek, czyli czy należy wierzyć w znaki na niebie i ziemi


O sieci, czyli niektórzy żyją wirtualnie:

Wróci, oni zawsze wracają...

Kaczogród, czyli Kolski do prokuratora!
3x P, czyli Pudelek Pierdolony Podglądacz
Wirtualna anonimowość, czyli "don't ever talk to strangers Forrest"
Chuj, czyli google potęgą świata
O pisaniu dla nikogo, czyli blog jako objaw ekshibicjonizmu społecznego w czasach zarazy


O świecie, czyli o tym co się dzieje wkoło nas:

Czarnobyl, czyli co się tam dzieje dziś
Medal, czyli mam swój honor
Złodziejstwo, czyli o własności intelektualnej słów kilka


Żarło, czyli "gotuuuj z pomarań czowym":

Brownies, czyli piekłem ciasto czekoladowe

Ciasto marchewkowe, czyli od słów do czynów
Carrot cake, czyli wspomnienie USA


O życiu, czyli czasem wyłączam komputer:

Organizacja, czyli na nic kurwa nie mam czasu (najnowsze)
Nadmiar czasu, czyli jak się przestać w życiu nudzić (najnowsze)
Rodzinność, czyli nienawidzę świąt!
Wiosna, czyli symptomy nadejścia
Wariat, czyli nauki płynące z weekendu w Krakowie


Blubry, czyli wpisy o dupie Maryni, których nikomu nie chce się czytać:

Pomarańczowo, czyli nudziłem się w święta
Ambitnie miało być
Już wiem, po co mi ten jebany blog


10:02, idealnie_pomaranczowy , Startujemy
Link Komentarze (12) »